HORRORWOOD zamiast WOŚP

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (8 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

W niedziele 29.12.2002 ja – czyli Paweł Iwiński, Jasiek Wojciechowski i Jurek Lis wybraliśmy się do Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w celu zalaminowania identyfikatorów dla naszych wolontariuszy.

Najpierw Jurek obudził Jaśka potem Jasiek mnie i powiedział, że mam wsiadać w autobus, a oni dosiądą się w Michalinie. Wyszedłem z domu o pustym żołądku, plecakiem, kilkoma mandarynkami lub pomarańczami(nie udało mi się ustalić co to było) oraz bananem i wsiadłem do prześlicznego autobusu linii Mini-Bus. J.W. i J.L. dosiedli się w Michalinie wedle umowy.

Po jakimś tam czasie dotarliśmy do Warszawy. Wysiedliśmy na Centralnym i potruchtaliśmy do metra. Wejście na peron okazało się wcale nie tak prostą sprawą jak by się wydawało. Otóż najpierw trzeba było wsadzić bilet dobrą stroną i przejść przez jakąś strasznie dziwną kręcącą się bramkę. Kiedy już pokonaliśmy te trudności wsiedliśmy do wagoników i wysiedliśmy gdzieś tam. Jako że Fundacja mieściła się na ul. Niedźwidziej 2a to w tamtą stronę poszliśmy. I oto jesteśmy.

Dzwonimy domofonem najpierw raz, potem drugi, trzeci i czwarty i piąty i szósty i siódmy i jeszcze kilka razy i potem Jurek telefonem do Tomka G., on z kolei do Fundacji i co się okazało!? Że w Fundacji nikogo nie ma i jest zamknięta. HA HA HA HA. Aaaale mieliśmy ubaw. Zrobiliśmy sobie kilka głupawych zdjęć na tle bramy i ruszyliśmy z powrotem. Jasiek podpuszczony przeze mnie, pokazał na co go stać i wszedł po ruchomych schodach które zjeżdżały na dół.

Kiedy byliśmy pod pałacem wpadłem na genialny pomysł obejrzenia lodowiska. Lodowisko obejrzeliśmy ale naszą uwagę przykuł dom strachów HORRORWOOD. Jurek okazując swoje wielkie serce zafundował na bilety. W środku było nawet przyjemnie i wesoło, a raz nawet się przestraszyłem. Po połowie dnia, pełnego wrażeń (trochę nudnych ale to nic) wróciliśmy do domów obskurną, niewygodną, śmierdzącą, powolną, głośną itp. Itd. WILGĄ.

Ale na szczęście tak szybko się nie poddajemy, spróbujemy jeszcze raz, ale może nie w niedzielę. Identyfikatory będą gotowe na czas!!!

Paweł Iwiński

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale WOŚP:

Jak zebrać 12.000 złotych?, 14 stycznia 2003