Taki siódmy „misz – masz”

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (7 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Tak sobie czasem siedzę i myślę nad „Palmirami” i zwykle dochodzę do wniosku, że muszę iść i tyle. Choć niekoniecznie stan zdrowia mi na to pozwala… Ale ponoć uporem można zdziałać wszystko. To byłyby pierwsze Palmiry w moim życiu, więc to chyba jasne, że bardzo chcę na nie iść!!! Ale nie do tego zmierzam. Napiszę „coś” o mojej drużynie, czyli 7 ODH…

Otóż wybieraliśmy się niedawno do zoo i… w końcu się nie wybraliśmy. Stwierdziliśmy, że jest już za zimno i zwierzaki nie będą chciały wychodzić, tak więc przełożyliśmy to na wiosnę. Co tak poza tym się u nas dzieje?! Ostatnio (dwie zbiórki temu, czyli 8.10.) dh Olga Zaborowska dostała barwy!! Towarzyszyły temu oczywiście łzy wzruszenia, uściski i miłe słowa, które na pewno pozostaną w jej sercu. Gdy teraz wspominam chwile, kiedy to ja dostałam barwy, a później krzyż, w oku aż się kręci łezka… Było to w grudniu 2003, bodajże piątego (barwy) i krzyż w nocy z 18 na 19 czerwca ’04 na biwaku w Mlądzu. Wtedy to harcerstwo stało się dla mnie całym światem… A potem była „nasza” gra hufca (bo my ją robiliśmy) i stałam na punkcie z Kingą Duszyńską, czyli moją drużynową. Byłyśmy wtedy taaakie zmęczone! Bo po ósmej wróciłyśmy z tego biwaku, miałyśmy tylko czas, żeby się umyć, przebrać i coś zjeść, a następnie na dziesiątą leciałyśmy już do hufca! Także byłyśmy wręcz nieprzytomne…

A potem były Przerwanki… I znowu osiedliliśmy się „na widełkach”:) Pojechaliśmy jako taki „zlepek” kilku drużyn, a konkretnie 7, 17 ,69 i 77 dh. I cóż mogę napisać, gdy oboźnym jest Majak…? Chyba tylko tyle, że było czasem wesoło, a i czasem spóźniliśmy się na jakiś posiłek i jedliśmy ostatni… Głównie rano, na śniadanie, bo budzenie kadry nie zawsze wychodziło;).

A po Przerwankach miesiąc laby… Bez zbiórek, bez szkoły, bez jakichkolwiek obowiązków! Co prawda zbiórek nam brakowało, ale wkrótce nadszedł wrzesień i wszystko wróciło do normy. A teraz jest już zimno, w powietrzu czuć jest jesień i trudno jest cieszyć się życiem…

A ja siedzę przed monitorem komputera i tworzę… A to artykuł, a to jakiś wiersz. Teraz muszę przede wszystkim skupić się nad stworzeniem planu mojej zbiórki. Tematem jej będą „Andrzejki”, a najgorsze jest to, że ja nigdy jeszcze nie prowadziłam zbiórki!!! Także muszę się baaardzo postarać! Mam nadzieję, że później ktoś to doceni…

Tymczasem żegnam Was moje ukochane harcerzyki!

Dh Monika Siereńska vel „Variatka”

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PUBLICYSTYKA:

Staniemy w milczeniu, 11 października 2004
Zapiski Emigranta – prolog, 3 października 2004
Oszukana armia (1944), 1 września 2004