„LEŚNI W LESIE” – Dni Edukacji Leśnej 2005

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (7 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

No trudno. Nazwa drużyny zobowiązuje. Żeby dać dowód naszego umiłowania przyrody, a lasu w szczególności 16 października 2005 daliśmy się zaprosić Nadleśnictwu Celestynów na wycieczkę edukacyjną po celestynowskich lasach.


Była to jedna z licznych tego dnia wycieczek organizowanych w całej Polsce przez Lasy Państwowe. Cała akcja miała tytuł „Dni Edukacji Leśnej” i została zorganizowana przy współpracy Polskiego Radia i Związku Harcerstwa Polskiego.  We wszystkich leśnych ośrodkach edukacyjnych i na ścieżkach dydaktycznych, którymi opiekują się pracownicy Lasów Państwowych, na zwiedzających czekali przewodnicy gotowi wyjaśnić wszystkie leśne zagadki i tajemnice.
Naszym pierwszym przewodnikiem był Robert Belina, który oprowadził nas po salce dydaktycznej w siedzibie nadleśnictwa. Zgromadzono w niej eksponaty związane z gospodarką leśną. Mogliśmy przyjrzeć się tam z bliska narzędziom, jakimi posługiwali się dawniej leśniczy. Mniej historyczne były wnyki, w które wpadł dzik i niestety zakończył w nich żywot. Nikt z was by się z takiej linki stalowej nie wyplątał. Ciekawe były też eksponaty pokazujące innych leśnych „kłusowników”- owadów, z którymi leśniczy ścigają się w pozyskiwaniu drewna.
Salka wkrótce zostanie wyposażona w nowoczesny sprzęt multimedialny. W przyszłości zbiory będą prezentowane w Leśnym Kompleksie Promocyjnym, który na terenie nadleśnictwa zostanie niebawem zbudowany. Będzie on uzupełniał zbiory Bazy Edukacji Ekologicznej na Torfach w zakresie tych zagadnień, które dotyczą lasu.


W teren zabrał nas Stefan Traczyk (leśniczy leśnictwa Celestynów). Dzieki niemu stoczyliśmy walkę z łosiem (patrz ramka obok), nauczyliśmy się m.in. rozpoznawania drzew, z których mają szanse wyrosnąć stuletnie sosny i dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy z życia leśniczego. Niektóre opowieści mroziły krew w żyłach i były by dobrym materiałem na scenariusze filmów akcji. (czyt. bliskie spotkania trzeciego stopnia z osobnikami, którzy są na bakier z prawem).
Nad wszystkim czuwał Nadleśniczy Sławomir Fiedukowicz, który był gospodarzem „Dni Edukacji Leśnej” na terenie nadleśnictwa Celestynów.


Na zakończenie gospodarze przygotowali ognisko z kiełbaskami i innymi specjałami. Nic tak dobrze nie smakuje, jak kurczak z rożna po pracowitym dniu.


Zwiad w celestynowskich lasach udał się bardzo. Mamy nadzieję na więcej.
Dni Edukacji Leśnej zorganizowane zostały po raz pierwszy, ale prawdopodobnie na stałe wejdą do kalendarza leśnych imprez. Ma to być cykliczna impreza, która co roku będzie okazją do namawiania na wycieczki do lasu i aktywne jego poznawanie.


Czekając na kolejną wycieczkę do lasu wiele interesujących informacji o nim możecie znaleźć na stronach: http://www.lasy.gov.pl/ i http://www.lasy.warszawa.pl/


P.S. Do Nadleśnictwa zaprosiła nas Kasia Dziadek (kiedyś Chobot). Do niedawna drużynowa jednej z drużyn naszego Hufca, a dziś jedna z osób, które dogląda nasze sosny Nadleśnictwie Celestynów.


P.P.S. Okazuje się, że w celestynowskich lasach całkiem dobrze czują się łosie. Na tyle dobrze, ze spokojnie mogą się rozmnażać, a ich stado stopniowo przyrasta. Liczba łosi jest na tyle duża, że sprawiają kłopot leśnikom, bo niszczą sadzonki młodych drzew. Nie można na nie obecnie polować, bo taką zgodę może wydać minister. Celestynowscy leśniczy wymyślili inna metodę walki z tymi zwierzętami. Mianowicie okazało się, że łosie bardzo nie lubią wełny owczej (takiej surowej, nieoczyszczonej). Wystarczy na czubki młodych sadzonek nadziać trochę takiej wełny i łoś nie tylko nie rusza sadzonki (bo kto lubi jak mu między zębami skrzypi), ale omijają całą szkółkę leśną tak zabezpieczoną. Widać w zapachu wełny też nie gustuje.


Mirek Grodzki

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale WYDARZENIA:

Piknik rodzinny, 16 czerwca 2005