Nie warto się spieszyć

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (5 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Dziś trochę inaczej. Zbliżają się Walentynki, więc będzie o miłości. A ponieważ kiepski ze mnie poeta, przebieranie uczuć w słowa trudno mi przychodzi, będzie to artykuł o miłości fizycznej…


Chyba bez wstępu.
Powtórzę więc. Nie warto się spieszyć. Nie warto „lizać się” i „bzykać się” z chłopakiem/ dziewczyną bez zastanowienia. I nie chcę moralizować. Nie powiem, że duże jest ryzyko ciąży, że trzeba się zabezpieczać, że choroby się przenoszą, że trzeba się dobrze poznać, że nie należy przed ślubem, że…..
Postaram się obronić tezę, że to się zwyczajnie nie opłaca!


Naprawdę ważne z kim….
Czy czujesz jakiekolwiek podniecenie w autobusie, gdy wokół jest wielu ludzi? A czy dotyk lekarza, który bada twoje np. stłuczone kolano jakoś na ciebie działa? Ale gdy człowiek, który ci się podoba, którego kochasz zbliża się na 5 metrów czujesz jego obecność w powietrzu. Wdychasz jego zapach choć jest tak daleko, że nie sposób go czuć. A gdy zbliży się do ciebie bardziej? Wszystko zaczyna nagle wirować. Gdy przypadkowo wasze dłonie się spotkają czujecie jakby przeszedł was dreszcz. Iść i trzymać go za rękę to niesamowite uczucie bliskości. Jesteście blisko siebie, choć tylko trzymacie się za ręce.


Proponuję małe doświadczenie na sobie samym. Weź swoją dłoń i palcem wskazującym drugiej dotknij jej wewnętrznej części, delikatnie, powoli, bardzo powoli. To przyjemne, łaskoczące uczucie, które powoduje mrowienie podobne do tego, które odczuwasz powoli zbliżając się do kogoś. Uczucie, które odczuwasz za każdym razem, gdy TEN KTOŚ, ten, a nie żaden inny, lekko muśnie cię dłonią. Przyjemne uczucie, które pozwala się przekonać, że naprawdę ci na tym kimś zależy. Uczucie, które daje czas do namysłu. Bywa niesamowite.


Ale czy zawsze? Spróbuj teraz zrobić to samo jeszcze raz: znów otwórz swoją dłoń i palcem drugiej dotknij jej, szybko, bez namysłu, jakbyś chciał klasnąć. Jaki efekt? Pewnie żaden. Czasem na pewno zdarzy się tak, że czyjś dotyk, choć jego zdaniem czuły, powolny i delikatny nie robi na tobie żadnego wrażenia. To jest sygnał twojego ciała, że jego ręce są w niewłaściwym miejscu. Właśnie przekonujesz się na swojej skórze, że nic między wami nie ma magicznego. Że może nie warto iść dalej, skoro jego dotyk nie elektryzuje cię wcale.


Gdy zbliżasz się do kogoś bez zastanowienia, namysłu, zbyt szybko bardzo dużo tracisz. Tracisz tę magiczną chwilę przed. Te wszystkie etapy, które są w każdym związku najlepiej wspominane, najpiękniejsze i najkrótsze. Tracisz niepewność przed pierwszym pocałunkiem, drżenie rąk zanim po raz pierwszy się zetkną, dreszcz na plecach zanim po raz pierwszy obejmie cię czyjaś ręka. Wszystkie te etapy są ważne i bardzo przyjemne. Nie warto z nich rezygnować i przechodzić dalej zbyt szybko. Nigdy później nie będzie między wami tej niepewności, tej iskierki i dreszczyku, który towarzyszy przekraczaniu tych granic po raz pierwszy z osobą, którą się kocha.


Są one ważne jeszcze dlatego, że są sprawdzianem i barometrem waszych uczuć. Pozwalają się przekonać, że to, co się między wami dzieje jest naprawdę magiczne i czy warto iść o krok dalej.
Niektórzy szybkim skokiem pokonują te wszystkie etapy. Nie dają sobie czasu ani na przemyślenie, zastanowienie, upewnienie się, co do słuszności swoich działań, ani na cieszenie się każdą z chwil, które nadają całej sytuacji magii i uroku.


Pomyśl o pocałunku…. czy wkładanie komuś języka do ust nie jest dowodem jakiegoś zaufania? To wkroczenie w bardzo intymne ciało drugiego człowieka. A jednak ludzie pozwalają robić to komuś, kogo prawie nie znają.


Popatrz na budowanie bliskości między dwojgiem ludzi jak na drogę w górę. Nie warto jechać windą lub kolejką na szczyt. Nie warto rezygnować z tak dużej ilości przyjemności, nie warto iść dalej za szybko, bo sama droga do celu jest bardzo przyjemna. I im dłuższa, tym więcej namysłu nad tym, że cel jest wart tego, by do niego zdążać, i tym szczęśliwsi i pewniejsi ludzie dochodzą do tego celu. Zapewne dłużej tam zostają.


Anna Nowakowska
Hufiec Warszawa Praga Pd

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PUBLICYSTYKA:

W krainę szczęśliwości…, 15 stycznia 2005
Świąteczne życzenia, 11 stycznia 2005