Nieskończona krucjata Wojaczka

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (6 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Kim był Rafał Wojaczek? Czym jest jego poezja? Jakie było jego życie? Dlaczego warto go poznać? Dlaczego…?


Wojaczek był poetą z czasów PRL-owskiej Polski. Żył i tworzył w mniej więcej tym samym czasie, co Edward Stachura. Dlaczego jest to postać tak mało popularna i często pomijana? Może ma to związek ze stylem życia jaki prowadził Wojaczek i tym jak pisał? Trudno jednoznacznie określić.


Poezja Stachury, mimo że tak jak Wojaczek należał do pokolenia poetów „przeklętych” i wyrażał bunt przeciwko urbanistycznej dezintegracji osoby ludzkiej, jest bardzo ugrzeczniona i przyjemna w czytaniu. Natomiast Wojaczek był awanturnikiem. Jego burzliwe życie, w którym brakowało wiary w istnienie jakichkolwiek wartości wykraczających po za ludzkie poznanie, znalazło odbicie w twórczości. Jego wiersze przedstawiają schizofreniczny obraz świata; rozdwojenie psychiczne podkreśla poczucie alienacji, bezsens istnienia, przypadkowość wszelkich wartości i życie jako absurd. Ze względu na odmienność tego poety i jego twórczości, pragnę przybliżyć czytelnikom jego osobę.
Rafał Wojaczek urodził się w Mikołowie. Zanim rozpoczął naukę, w jednym z pokoi urządził sobie warsztat stolarski. Niespełna piętnaście lat później warsztat zamienił się na ciemnię fotograficzną. Sam wywoływał, kadrował i powiększał swoje zdjęcia, które zwykle przedstawiają ponure, zabrudzone ulice Mikołowa. Szukał najczęściej obiektów przypadkowych i dziwnych.


Zaczął pisać w szkole średniej, ale także wtedy zaczął pić popadając w alkoholizm. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie trwało to jednak długo. Nie zaliczył semestru z łaciny i rzucił studia. Ponadto poddał się badaniom, z których wynikało, iż ma psychopatyczną osobowość, co dodatkowo wpłynęło na jego decyzję. Przeniósł się do Wrocławia, gdzie mieszkał do końca swego życia.


Wojaczek gardził sobą. Nienawidził siebie i życia. Kilkakrotnie podejmował się próby odebrania sobie życia. Jedna z nich kończy się powodzeniem. Rafał Wojaczek umiera śmiercią samobójczą po zaledwie 26 latach życia, w nocy z 11 na 12 maja 1971 roku. Przedawkował środki nasenne.


Jako poeta zadebiutował mając dwadzieścia lat. Jego poezję cechują wulgaryzmy, trywializmy i słownictwo fizjologiczno-seksuologiczne. Często w swoich wierszach opluwa samego siebie. Tęsknił do samobójstwa. Jego wiersze to jego życie. Zrezygnował z pięknych fraz, co czyni jego twórczość tak niezwykle pociągającą. Ale jego wiersze to nie tylko obsceniczność, wulgaryzm, krew, naga kobieta, alkohol i seks. To także smutek. Tęsknota do czegoś nieuchwytnego, nieosiągalnego.
Jego poezja może być dla każdego, o ile tylko zainteresuje się choć trochę jego życiem i spróbuje zrozumieć i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego? Co było w tym człowieku, że był tak niespokojny i tak nim pogardzano, mimo jego geniuszu? Czytając jego wiersze warto zastanowić się skąd w nim tyle goryczy i smutku. Skąd ta nienawiść i pragnienie śmierci.


Tym, których zainteresowała postać Rafała Wojaczka polecam film Lecha Majewskiego pod tytułem „Wojaczek”.


Nieskończona krucjata
Zostało jeszcze tamtą Ostatnią już Zaspę
Przeskoczyć Siódmą górę Wodę siódmej rzeki
Już prawie piły konie gdy Mieliśmy właśnie
Na cuglach folgę im dać Po brzuchy ugrzęzły


Ale to nie jest wina perszeronów W metrum
Dyszla nie tylko skrzydeł Koń nawet pamięci
Lotnej pozbyć się mógł Z ślepi patrzy mu żal W mleko
Fermentująca krew wnet żyły mu rozerwie


Ale co to Widzimy Jakby w śnieg już w glebę
Całe zapadły Z uchem przy ziemi czekamy
Gdy z drugiej strony globu dojdzie krzyk my Pewni
Że do Belgii przeciekły już Pójdziemy dalej


Koniec świata
To mogło być we wtorek albo w piątek
Niewykluczone też że w poniedziałek lub w środę
A również dobrze w czwartek sobotę czy niedzielę
W styczniu lecz także w lipcu zgódźmy się
Że to przecież nie jest takie ważne
W roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym
Zdaje się – którymś rano lub o zmierzchu
W samo południe albo o północy
W pogodę słoneczną może w deszcz może w czas zamieci
Na własnym pasku powiesił się
Na czymś stosownym czy nie na rurze od bojlera
Dwudziestoiluśtamletni skończony alkoholik
Rafał Wojaczek syn
Edwarda i Elżbiety z domu Sobeckiej


Karina Zielińska

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale KULTURALNIE:

Zemsta Sithów, 16 czerwca 2005
Tłumaczka w ONZ, 5 maja 2005
„Za wszelką cenę”, 30 kwietnia 2005
I są Niemamocni, 12 lutego 2005