Nowa drużyna – łatwizna czy harówka?

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (6 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Jeszcze do nie dawna nasza kadra stwierdziła by, że ruszenie z nową drużyną to niezmiernie łatwa sprawa. Ale życie nas cały czas doświadcza i ostatnie dwa miesiące pokazały jak bardzo się myliliśmy.

Myślę, że gdybyśmy się tak dobrze nie znali nigdy by nie doszło nawet do pomysłu stworzenia drużyny.
Przy planowaniu nowych rzeczy trzeba ponosić ryzyko. Czasem są straty, rozczarowania, ale czasem chwile radości i dumy ze swojej ciężkiej pracy. Trzeba pamiętać, że kadra (czyli osoby które nowej drużynie dały pomysł i go wcielają w życie) to osoby, które razem pracują, myślą i tworzą. Powinni być jednością i sobie ufać. Dlatego Kadrę dobiera się tak, aby wszyscy od początku do końca starali się trzymać razem. A to dlatego, że nie jest miło gdy okazuje się, że ktoś zawiódł i przez to reszta traci w oczach innych. Tym bardziej, gdy jeden z członków nie wie co znaczy kadra i drużyna.
Tu przechodzimy do następnego punktu, którym jest „słuchanie się starszych” to oni – ludzie starsi i bardziej doświadczeni pomagają nam, uczą i doradzają. Po to jest np.: opiekun drużyny i namiestnik.


Zakładając drużynę uczymy się siebie nawzajem. Swoich zachowań, wad i zalet. Rzeczą naturalna jest, że kadra czasem na różne rzeczy ma inne zdanie, ale zawsze trzeba starać się dojść do porozumienia. Inaczej traci na tym nie tylko kadra ale i przede wszystkim drużyna.


Założenie drużyny to dość męcząca praca, zwłaszcza gdy mamy szkołę. Wtedy musimy nauczć się systematyczności, która w większości przypadków też pomaga w szkole.
Dużo czasu kosztuje tworzenie planu rocznej pracy drużyny. Jest to praca, przy której są ciągłe poprawki. Można go poprawiać wiele razy i zawsze będzie jeszcze coś, co warto udoskonalić. Nie jest męczące aż tak dla ludzi, którzy na pomysł drużyny wpadają na początku wakacji, a nie tak jak my na końcu. Wiadomo, na początku wszystkiego brakuje pieniędzy, ludzi, miejsca, ale nigdy nie powinni zabraknąć chęci, zapału i pomysłu. Jeśli ma się co najmniej te trzy rzeczy to trudno nas zniechęcić bo każde potknięcie nas mobilizuje i wzmacnia w działaniu.


Nowa drużyna bardzo nas zmienia. Stajemy się odpowiedzialni i świadomi konsekwencji swojego działania. Uczymy się precyzji w działaniu. Trochę uciążliwe jest, gdy starsze drużyny (a raczej niektórzy ludzie) nam dogryzają i oceniają nową drużynę po pozorach. W takim momencie nie można na to zwracać uwagi bo to często obniża w nas poczucie wartości. Staramy się udowodnić, że na wiele nas stać. Niektórzy jednak już nas zaszufladkowali i nie przyjmują do wiadomości, że ludzie się zmieniają. Ważne jest w takim momencie, żeby dbać o to, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik i mieć trochę więcej cierpliwości , która poprzedza zapał.


W nowej drużynie ważne jest to, żeby robić to, co się mówi. Inaczej dużo się traci w środowisku.
Stworzenie naszej drużynki nie było łatwe, ale za to pouczające i często zabawne. Najważniejsze mamy już za sobą i dużo pracy przed sobą. Mam nadzieję, że dużo sukcesów.


Daria Kłos

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PORADNIK DRUŻYNOWEGO:

Zastęp zastępowych, 16 czerwca 2005
Rozwój duchowy Zucha, 5 maja 2005