Pejzaże Harasymowiczowskie na Ługach

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (3 votes, average: 3,00 out of 5)
Loading...

Na ostatniej zbiórce drużynowych i przybocznych mieliśmy okazję poznać druhny Iwonę i Olę Dubickie, które od ponad roku prowadzą drużynę harcerską na osiedlu Ługi.
Dziś na łamach „Przecieku” druhny opowiadają o swojej działalności, dorobku i planach.

To swoisty ewenement, że tak blisko nas działa drużyna, z której istnienia mało kto zdawał sobie sprawę. Jak doszło do jej powstania?

Iwona Dubicka: To dość długa historia… Bardzo długo byłam związana ze środowiskiem ZHR. Jednak działalność „Ostoi”, bo tak nazywa się nasza drużyna, rozpoczęła się w marcu zeszłego roku. Początkowo chciałyśmy współ-pracować z hufcem ZHR Anin-Wawer. Jednak jako instruktorka hufca Otwock uznałam, że taka forma współpracy jest bardziej naturalna, miedzy innymi ze względu na lepsze możliwości integracji, bo dla naszych harcerek dojazd do Wawra był sporym utrudnieniem..

W jakim wieku są dziewczęta?

Ola Dubicka: W drużynie jest 13 osób. Dwie dziewczynki chodzą do czwartej klasy, pozostałe są troszkę starsze. Od września planujemy utworzenie zastępu młodszo-harcerskiego.

Czy pracujecie zastępami?

O.D.: Nie, wszystko robimy wspólnie, w obrębie drużyny istnieje jak na razie jeden zastęp – Szopy.

Skąd ta nazwa?

O.D.: Zrodziła się na obozie, kiedy to przez dwa dni lał deszcz a my siedziałyśmy w szopie, próbując wymyślić jakąś nazwę. Ponieważ szopa i deszcz były motywami przewodnimi – ktoś rzucił „Szopy” i tak już zostało. Przy mundurze nosimy frędzle, symbolizujące szopi ogon.

Niektóre drużyny naszego hufca mają problemy lokalowe, nie wszystkim udało się zdobyć harcówkę. Czy ta trudność dotyczy także „Ostoi”?

I.D.: Nie, mamy swoją harcówkę przy kościele na Ługach.

O.D.: Same ją urządziłyśmy, dziewczyny osobiście pomalowały ściany. Staramy się stopniowo urządzać ją tak, aby było jak najprzyjemniej się w niej spotykać. Naszym podstawowym meblem jest ogromny fotel.

Zajmujecie się jakąś konkretną specjalnością?

I.D.: Chcemy być drużyną wędrowniczo-ekologiczną. Złożyłyśmy już meldunek w hufcu. W ramach naszej działalności ekologicznej sprzątnęłyśmy las na Ługach. To taka nasza doroczna akcja, również zarobkowa. W ten sposób w zeszłym roku zdobyłyśmy pieniądze na obóz.

O.D.: Planujemy także zająć się innymi problemami ekologicznymi osiedla, między innymi segregacją odpadów.

Drużyna jest dość młoda, jednak z pewnością ma już swoje zwyczaje i obrzędowość. Możecie o nich opowiedzieć?

O.D.: W chwili obecnej jesteśmy w fazie wybierania bohatera. Na początku każdej zbiórki śpiewamy naszą ulubioną piosenkę – „Pejzaże harasymowiczowskie”, zapalamy trzy świece, w których dopalają się sosnowe igły. Zaprojektowałyśmy także rodzaj loga drużyny, które umieścimy na koszulkach od munduru polowego.

Co zdecydowało, że właśnie „Pejzaże” są ulubioną piosenką drużyny?

O.D.: Razem z mamą od wielu lat jeździmy na obozy do Mochnaczki Niżnej. Tam też w zeszłym roku odbył się pierwszy obóz „Ostoi”. W „Pejzażach” jest mowa o miejscach, które odwiedziłyśmy i pokochałyśmy. Był to taki spontaniczny wybór.

Jakie są wasze tegoroczne plany obozowe drużyny?

O.D.: Ponownie udamy się do Mochnaczki – to piękne miejsce i dziewczynom się podoba. Poza tym można tam fantastycznie pochodzić po górach.

Czy bierzecie udział w jakichś imprezach cyklicznych?

I.D.: Oczywiście. Właśnie jesteśmy w trakcie wykonywania zadań przedrajdowych do rajdu w Pionkach. Byłyśmy na nim z drużyną rok temu oraz wiele razy wcześniej. Impreza trwa trzy dni. Pierwszego drużyny prezentują się, drugiego odbywa się sam rajd. Trwa on ok. 12 godzin i ma formę gry terenowej. Ostatni dzień to czas na rozdanie nagród i mszę.

O.D.: Współpracujemy także z Kołem Sybiraków Praga Północ. Organizujemy przedstawienia bożonarodzeniowe, starając się jednocześnie jak najwięcej od tych ludzi nauczyć.

Jakie są wasze palny na najbliższą oraz dalszą przyszłość?

I.D.: Zależy nam na integracji ze środowiskiem hufca. Chcemy wziąć udział w planowanych imprezach zbiorowych. Ola chce wziąć udział w kursie wychowawców kolonijnych.

O.D.: Obecnie jestem w trakcie przygotowywania strony internetowej drużyny. Ponadto wspólnie z dziewczynami chcemy stworzyć folder o drużynie i okolicy, w której działa. Stałby się on taką naszą wizytówką, którą wręczałybyśmy poznanym ludziom jako pamiątkę.

Życzę wytrwałości w służbie harcerskiej. Dziękuję za rozmowę.

Ola Kasperska

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale WYWIADY:

Wywiad z Wampirem, 28 listopada 2001
Mój idaeł kobiety, 17 października 2001
Marsz do szkoły, 22 maja 2001