Nie ma takiego miasta Londyn

Jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że to, co przez tyle lat powtarzała niemal cała Polska, jest nieprawdą. Legendarne, powiedziałabym nawet kultowe już, słowa pani z poczty z „Misia” okazały się kłamstwem (na szczęście tylko w połowie). Przykro mi, Szanowny Czytelniku, że to właśnie ja muszę być osobą, która Cię uświadomi i złamie, być może, porządek świata, w którym do tej pory spokojnie sobie żyłeś. Nie mogę jednak pozwolić, abyś trwał tak w stanie błogiej nieświadomości i nie wiedział, że JEST TAKIE MIASTO LONDYN. (Uff! Mamy to już za sobą.).

Czytaj dalej...

GRAFFITI. Słownik

GRAFFITI – [wł.] (spray art, sztuka szablonu, sztuka ulicy), rodzaj techniki i działania artystycznego, ale też zjawisko socjologiczne wyrażone w formie napisów, symboli, haseł, malowanych na ścianach domów, murach, w miejscach publicznych; malowane sprayem lub pędzlem przez szablon; pojawiły się pod koniec lat 60. XX w. w nowojorskim metrze; w Polsce – 1980-81 i dotyczyły gł. wydarzeń politycznych; często są to wyobrażenia obsceniczne bądź humorystyczne

Encyklopedia PWN

Czytaj dalej...

GRAFFITI. Historia graffiti

To, co dzisiaj możemy dostrzegać prawie już na całym świecie i określamy potocznie mianem Graffiti zaczęło się na przełomie lat 60-tych i 70-tych w Nowym Jorku. Wraz z pojawieniem się na rynku flamastrów wodoodpornych (flowmasters) młodzi ludzie zaczęli pisać na ścianach domów, skrzynkach pocztowych, budkach telefonicznych, przejściach podziemnych, czy wreszcie w metrze swoje imiona lub ksywki. Nazywało się to „single hitting”, a później „tagging”.

Czytaj dalej...

GRAFFITI. Sztuka, czy wandalizm?

Miasta w całej Polsce, ale również za granicą, zarówno w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych, są tak samo zamalowane od dołu kolorowymi zygzakami, napisami, rysunkami. Cokoły pomników, przyziemia domów, przejścia podziemne, kioski, budki telefoniczne, pojemniki na śmiecie, ściany muzeów i kościołów, szalety miejskie, pociągi – wszystko to pokrywa coraz gęściej plątanina linii, liter, znaków, figur – wykonanych zwykle farbą w sprayu lub grubym flamastrem, czasem przy użyciu szablonu.

Czytaj dalej...

Akcja „GROSIK 2002”

Na jednej ze zbiórek drużynowych i przybocznych i przybocznych rozmawialiśmy o tradycjach. Wymienialiśmy tradycje jakie panują w naszych gromadach i drużynach. Niestety coraz częściej drużyny zapominają o dawnych tradycjach – dlatego właśnie drużynowi powinni dbać o podtrzymywanie zwyczajów panujących w ich jednostkach, bo przecież są one bardzo ważne.

Czytaj dalej...

Basen, śnieżyca i Marzanna

Tegoroczne topienie Marzanny symbolizującej zimę odbyło się w przerwie między jedną zadymką śnieżną a drugą. Zmokliśmy nieco, trochę może zmarzliśmy, ale… właściwie, to nie tak strasznie. Organizatorzy przewidzieli takie rzeczy. Wędrowaliśmy przez cały niemal Józefów, aż nad Świder – gdzie odbyła się finalna „egzekucja”. Szkoda trochę było, ponieważ Marzanna tego roku była naprawdę urocza. Mmm… te warkocze… nie jednemu harcerzowi spędzają sen z powiek;)

Czytaj dalej...

O tym jak bałwana topili…

“(…) Był obyczaj, iż w Białą Niedzielę, w poście topili bałwana jeden ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko, albo kałuża tam zebrawszy z niego odzienie wrzucali do wody śpiewając “śmierć się wije u płotu, szukając kłopotu”… Potem czym prędzej od tego miejsca bieżali, który albo która wtenczas powaliła, albo powalił wróżbę mieli iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana Marzanna (…)”.

Czytaj dalej...