Rozwój duchowy Zucha

Chciałabym przedstawić wam artykuł – propozycje ćwiczeń dh. hm. Małgorzaty Zielińskiej. Jest to artykuł o bardzo istotnej części naszego systemu wychowawczego, a tak mocno zapomnianej i nie rozwijanej.

Naszym zadaniem pracując w gromadzie zuchowej jest rozwijanie dzieci w wieku 6 – 10 lat, jest to rozwój we wszystkich sferach ludzkiego życia: intelektualnym, fizycznym, społecznym oraz właśnie duchowym. Zastanówmy się na ile rzeczywiście kształtujemy nasze zuchy i czy na pewno dbamy o wszystkie sfery ludzkiego życia i rozwoju!!
Życzę owocnej lektury i wykorzystania tych pomysłów oraz stworzenia nowych, tak aby praca wychowawcza w gromadach była pełna i zgodna z założeniami metody harcerskiej.
Sylwia

Gry i ćwiczenia pomagające w rozwoju duchowym zucha
Rozwój duchowy jest bardzo często mylony z rozwojem religijnym, podczas gdy religijność jest tylko częścią rozwoju duchowego.
W skautingu i w harcerstwie rozwój duchowy osiąga się w sobie samym przez: – zgodność ze swoim prawdziwym „Ja” – refleksję nad sobą – uczenie się jak kochać siebie – rozwijanie wszystkich swoich możliwości.
W stosunkach z innymi ludźmi przez: – stawianie bliźnich na pierwszym miejscu – troskę o nich – dzielenie się z nimi – pracę z nimi – uczenie się jak ich kochać – wzrastanie w miłości do nich – wspólny udział w obrzędach.
W stosunkach z otaczającym światem przez: – miłość do świata – widzenie „poprzez” rzeczy i wyczuwanie „czegoś więcej” – dbałość o miejsce, gdzie żyję – zainteresowanie wszystkim, co zdarza się w naszym świecie – poszukiwanie dobra – docenianie piękna, rozwijanie zaciekawienia i podziwu – rozkoszowanie się muzyką, sztuką i poezją.
W stosunkach z tym co transcendentne przez: – otwarcie się na Boga
Elementy programu skautowego Geberthner i Ska, Warszawa 1991
Wszystko to ładnie brzmi, ale jak przełożyć to na tak trudną formę jak gry i ćwiczenia. Przecież na pierwszy rzut oka rozwojowi duchowemu służą raczej gawędy, obrzędy, majsterka, teatrzyk samorodny. Oto garść gier i ćwiczeń, które dobrze przeprowadzone na pewno będą się przyczyniać do rozwoju duchowego aspektu osobowości.

I TY DO ŚRODKA Wszyscy siedzą w dosyć dużym kole, prowadzący grę wymienia jakąś grupę ludzi, np. miłośnicy kotów, lubiący smerfów, mający brata. Osoby, które czują się członkami tych grup, wstają i robią mały krok do przodu. Zabawa kończy się, gdy ktoś dotrze do centrum koła. Jeśli to ćwiczenie podoba się dzieciom, to może ją teraz poprowadzić ten, kto był pierwszy w środku.

WYBUCH Zabawa podobna w treści do poprzedniej, ale inna w formie. Wszyscy stoją w kole, prowadzący tak samo wymienia różne kategorie ludzi. Ci, których dana kategoria dotyczy, np. wysocy, muszą szybko zamienić się miejscami. Prowadzący też próbuje „wskoczyć” na czyjeś miejsce, ten, kto się zagapił i zabrakło dla niego miejsca, zostaje prowadzącym i wymienia nową kategorię. Prowadzący może też krzyknąć „wybuch” i wtedy wszyscy muszą się zamienić miejscami.
ZGADNIJ, O KOGO CHODZI Jedna osoba wychodzi. Pozostali uczestnicy wybierają jedną osobę, którą będą opisywać. Ważne jest, aby były to pozytywne opisy. W drużynie, która zna się dłużej, można poprosić, aby nie opisywać wyglądu. Osoba, która wyszła, wraca, pozostali opisują wybraną osobę (każdy mówi po jednym zdaniu), zadaniem tej osoby jest zgadnięcie, o kogo chodzi. Gdy zgadnie, wybiera się następną osobą np.

OGŁOSZENIA Gra dla gromady, w której dzieci dobrze się już znają. Każdy pisze ogłoszenie, w którym reklamuje siebie jako przyjaciela (maksimum 25 słów). Po włożeniu ogłoszeń do torby, każdy po kolei wyciąga jedno, czyta je głośno i stara się zgadnąć, kto je napisał. Potem objaśnia, co mu pomogło odgadnąć autora.
Wszystkie wyżej opisane gry służą samopoznaniu i poznaniu innych zuchów z gromady. Można przeprowadzać je na kominkach, a także w takich nietypowych sytuacjach, jak podróż (w pociągu i na przystanku autobusowym). Można też wpleść je w zdobywanie sprawności zespołowych, np. grę Ogłoszenia można przeprowadzić przy sprawności „dziennikarza”, a grę Zgadnij, o kogo chodzi przy sprawności „policjanta” (sztuka dedukcji).

ZNAJDŹ TO Gra polega na odszukiwaniu różnych rzeczy według szczegółowo podanej listy. Szukać mogą pojedyncze zuchy lub całe szóstki. Grę można przeprowadzić albo w lesie, na łące, albo w pomieszczeniu, w zależności od warunków zmieniają się obiekty poszukiwań.
Przykład listy: Znajdźcie: – coś ciepłego – coś szorstkiego – coś mokrego – coś ładnie pachnącego – coś co brzęczy – coś miłego w dotyku – coś chłodnego – coś co jest bardzo kolorowe – coś twardego – cos idealnie gładkiego.
Poleceń powinno być sporo, tak aby zuchy „poczuły” rzeczywiście miejsce, które oglądają. Grę można wykorzystać przy wszystkich sprawnościach przyrodniczych, a także przy oglądaniu nowego miejsca, np. zuchówki, budynku zimowiska.

CO TU MOŻNA ZMIENIĆ? Każda szóstka udaje się wraz z opiekunem na zwiady. Jej zadaniem jest dostrzeżenie jak największej ilości potrzeb. Gdy w zuchy wstąpi duch rywalizacji, to mogą naprawdę wiele drobnych i większych spraw zauważyć. Na przykład szkolny pies Burek ma budę, która przecieka, korytarze są smutne, szare i brzydkie, pani X niesie bardzo ciężkie siatki, w szatni nie ma kosza na śmieci i papiery leżą porozrzucane, ciągle ktoś depcze po zasadzonych kwiatkach, plac zabaw jest tuż przy ulicy, piłka często wpada pod samochody. Podsumowaniem gry powinno być podjęcie przez zuchy zobowiązań co same zmienią, a o czym poinformują odpowiednie instytucje, np. zuchy mogą same powiesić kolorowe rysunki na korytarzach, ale nie postawią już płotu odgradzającego plac zabaw od ulicy, za to mogą napisać list do gminy.

CHOINKA To ćwiczenie zuchy powinny wykonywać jako zadanie międzyzbiórkowe. Każdy zuch dostaje narysowaną choinkę, na której wiszą niepokolorowane bombki, gwiazdki, świeczki i cukierki. Pod choinką jest polecenie: „pokoloruj jedną bombkę, za każdym razem, gdy pomożesz mamie lub tacie, pokoloruj gwiazdkę, gdy spełnisz dobry uczynek, pokoloruj cukierek, gdy powiesz komuś coś miłego, pokoloruj świeczkę, gdy pomodlisz się w czyjejś intencji”. (W drużynach, gdzie są dzieci niewierzące, lepiej zrezygnować z ostatniego polecenia). Przy omawianiu zadania międzyzbiórkowego ważne jest, aby drużynowy zwrócił uwagę nie na ilość pokolorowanych ozdób choinkowych, ale zapytał zuchy, jak się czuły wykonując coś dla innych.

CZY ZNASZ TĘ KOLĘDĘ? Gra toczy się między szóstkami, drużynowy śpiewa pierwszy wers kolędy i wskazuje jedną z szóstek. Musi ona zaśpiewać dalszy jej ciąg. Warto zaczynać od najbardziej znanych kolęd i przechodzić do coraz trudniejszych.
Wariant II Drużynowy pokazuje rysunek związany z jakąś kolędą, szóstki muszą zgadnąć jej tytuł. Kto pierwszy ten lepszy.
Wariant III Drużynowy nuci melodię jakiejś kolędy (bez słów), trzeba podać jej tytuł lub zaśpiewać ją.
hm. Małgorzata Zielińska

10 rzeczy niezbędnych

Poniżej znajdziecie tłumaczenie tekstu z amerykańskiego pisma Scouting wydawanego przez Boys Scouts of America. Mimo iż jest dość ogólny, to myślę, że w kontekście zbliżającego się JOTT i MORS-a jego lektura może być pożyteczna.

Tekst: Karen Berger, zdjęcia: John R. Fulton Jr
Nie opuszczaj swego domu na wędrówkę bez tych podstawowych przedmiotów. Mogą one ocalić Twoje życie.

Wymienione w artykule 10 rzeczy niezbędnych to przedmioty, które każdy żądny przygód powinien mieć ze sobą. Pierwotna lista została stworzona w roku 1930 przez The Mountaineers, organizację bazującą na wędrowaniu i wspinaczce, której członkowie wyruszali nie zważając na straszną pogodę w różne rejony (deszczowe North Cascades, wzdłuż Olympic Penisula i pokryte śniegiem stoki Mount Rainier).

Lista The Mountaineers została stworzona, aby zapewnić bezpieczeństwo w razie wypadku, zranienia czy innej niebezpiecznej przygody. Z czasem lista ulegała zmianom, ale jej sedno pozostało. Siedemdziesiąt lat później możemy tę listę znaleźć w wielu przewodnikach – także w ostatniej wersji Boy Scout Fieldbook.

Oto, czego potrzebujecie i dlaczego:
1. Scyzoryk lub narzędzie wielofunkcyjne
Umożliwi on pocięcie ubrania na pasy (potencjalne bandaże), usunięcie drzazgi, naprawienie zepsutych okularów, i posłuży w mnóstwie sytuacji (nie tylko do przysłowiowego krojenia sera i otwierania puszek).
2. Zestaw pierwszej pomocy
Taki zestaw dla turystów pieszych możesz kupić czasem gotowy w sklepie ale można przygotować swój z własnym zestawem leków i maści (np. przydatne na świeżym powietrzu maści na swędzenia i wysypki). Możesz zwiększyć swoją skuteczność poprzez ukończenie szesnastogodzinnego Kursu Podstawowego Pierwszej Pomocy organizowanego przez Amerykański Czerwony Krzyż (w polskich warunkach może to być np. kurs na BORM – przyp. tłum.)
3. Dodatkowa odzież
Powyżej granicy lasu zawsze bierz ze sobą jedno okrycie więcej niż myślisz, że będzie potrzebne. Dwie rady: unikaj bawełny (schnie powoli i zatrzymuje wilgoć przy skórze) i zawsze noś kapelusz. Wiatro i wodoodporna kurtka może pomóc w surowych górskich warunkach. Dodatkowe skarpety utrzymają Twoje stopy ciepłe.
4. Latarka z dodatkowymi bateriami
Latarka pozwoli Ci znaleźć drogę i dać sygnały w celu wezwania pomocy. Przydatne są zwłaszcza tzw. czołówki, dzięki którym ręce pozostają wolne.
5. Peleryna
Pamiętaj, że góry mają nieprzewidywalną pogodę i burze mogą pojawiać się nagle i gwałtownie. Nawet w zwykłym lesie deszcz może wychłodzić Twoje ciało i spowodować hipotermię. Peleryna zabezpieczy nie tylko przed deszczem, ale także przed zimnem wiatrem, i wszelkimi insektami.
6. Butelka z wodą
Bez odpowiedniej ilości wody twoje mięśnie i organizm nie są w stanie prawidłowo funkcjonować. Będziesz podatny na hipotermię, chorobę wysokościową, nie wspominając o dokuczliwym pragnieniu. Doświadczeni zawsze noszą przy sobie duży zapas wody i zatrzymują się często by się napić.
7. Mapa i kompas
Mapa mówi Ci nie tylko, gdzie jesteś i jak daleko musisz iść, ale także pomoże znaleźć Ci kemping, wodę a także bezpieczne miejsce w razie wypadku. Kompas pomoże znaleźć ci drogę zwłaszcza przez nieznany teren a także podczas załamania pogody, kiedy jest zła widoczność. GPS (Global Positioning System) może Ci także pomóc, ale w tym wypadku także musisz umieć czytać mapę.
8. Zapałki i rozpałka
Ciepło ognia i gorący napój mogą pomóc zapobiec hipotermii. Ogień może być także sygnałem, kiedy się zgubisz. Noś zapałki i małą ilość rozpałki zabezpieczoną w torebce. Wcześniejsze zamoczenie zapałek w parafinie uczyni je wodoodpornymi. Dostępne w sklepach specjalne zapałki (tzw. sztormówki) są także dobrym wyborem.
Za rozpałkę posłużyć mogą dowolne palne przedmioty – skrawki płótna, papieru. Szczególnie dobre są igły sosnowe i kora brzozowa gdyż palą się nawet mokre.
9. Kremy i okulary przeciwsłoneczne
Powyżej granicy lasu, kiedy skóra jest narażona na połączone działanie śniegu i słońca, potrzebujesz okularów przeciwsłonecznych by zapobiec ślepocie śnieżnej i kremu, aby zapobiec oparzeniom. Kupuj okulary z filtrem UV, solidne i z bocznymi osłonami zawierającym dziurki (by nie parowały). Nie używaj kremów starszych niż jeden sezon gdyż prawdopodobnie straciły one czynnik chroniący – SPF. Jasny kapelusz z szerokim rondem również może przynieść dobry efekt ochronny. W warunkach pustynnych używaj ubrań jasnych i luźnych z długimi rękawami.
10. Żywność
Nic tak nie dodaje energii i nie podnosi na duchu jak mały posiłek. Możesz zrobić swoją własną mieszankę z orzechów, rodzynek, chipsów bananowych i kawałków czekolady. Połączenie tłuszczu, cukrów i potasu dostarczy szybko energię i zapewni wymianę elektrolitów.
Zawsze bierz trochę więcej jedzenia niż się spodziewasz, że będzie potrzebne. Wiele rzeczy może trwać dłużej niż się spodziewałeś – możesz się zgubić, zranić czy być w trudnym terenie.

Ostatnia książka Karen Berger – More Everyday Wisdom odpowie na wiele Waszych pytań. Odwiedźcie jej stronę www.hikerwriter.com

Tłumaczył Michał Łabudzki

Zmagania ze stopniem

Ponieważ nie jestem osobą, która pracuje na bieżąco z próbami na stopnie wędrownicze pomyślałem, że to co napiszę będzie bardziej wiarygodne, jeśli oprę się na tym, czego osobiście doświadczyłem. Stąd tekst poniższy ma charakter nieco ekshibicjonistyczny bo odsłania pewne moje własne przeżycia i różne – mniej lub bardziej mądre decyzje na mojej wędrowniczej drodze.

Kiedy działałem jeszcze jako członek drużyny harcerskiej (48 DH) obowiązywał w ZHP nieco inny system stopni i podział na dwie główne grupy – harcerzy i harcerzy starszych. Przyznam się, że na początku się starałem – pierwszy stopień – ochotnika, zdobyłem w roku 1987, kolejne (tropiciel i odkrywca) w następujących po sobie latach.

Przyszła w końcu jesień roku 1989-go, w którym (w okolicznościach tak bezsensownych, że szkoda tego opisywać) otrzymałem stopień wędrownika. Oznaczało się go wówczas jedną gwiazdką na naramienniku. Byłem bardzo dumny z tego stopnia – z tego co pamiętam było ich w hufcu totalnie mało. Do pełni szczęścia brakowało mi porządnej gwiazdki na naramiennik – z pomocą przyszedł Kuczyn, który przywiózł mi ten deficytowy produkt prosto z ZSRR (gwiazdka oficera Armii Radzieckiej!).

Piszę ten nieco historyczny wstęp aby uzmysłowić sobie i innym, że bardzo ważny jest pewien ciąg w zdobywaniu stopni. Takie parcie do góry, zacięcie i ambicja by rozwijać się coraz bardziej. Bo jak inaczej ukazać innym, że harcerstwo jest dla mnie ważne. Że nie jestem byle kim, że już dużo potrafię, znam różne techniki, jestem osobą która widziała niejedno i niejedną przygodę przeżyła. To takie zdrowe pochwalenie się swoimi umiejętnościami – nie ma ono nic wspólnego z samochwalstwem i puszeniem się. Bo przecież nie ja sam przyznaję sobie stopień ale inni – kiedy widzą, że tak podniosłem swój poziom, że jestem kimś innym (być może po prostu już lepszym i mądrzejszym człowiekiem). No i teraz robota dla drużynowego – co zrobić aby ten naturalny pęd u wędrownika wzmocnić, nadać mu mądry kierunek i nieprzemyślanymi działaniami i swoim lenistwem nie przygasić. Demotywujące będzie nadmierne przedłużanie prób, mnożenie zadań. Drużynowy musi stymulować wszystkich swoich podopiecznych aby otwierali próby, odbyć dużo indywidualnych rozmów, zwyczajnie znać wszystkich swoich współtowarzyszy. Oczywiście wędrownicy to nie dzieci i nikt ich na siłę za rękę nie powinien ciągnąć. Jak nie chcą prób otwierać – to ich sprawa. Ale będzie kiepski ten drużynowy, który nie zada sobie pytania „dlaczego”. Samo postawienie pytania to dużo ale jeszcze ważniejsze jest wspólne znalezienie odpowiedzi. I takie zdiagnozowanie sytuacji, które być może doprowadzi do momentu, w którym dana osoba jednak próbę otworzy i spróbuje swoich sił w realizacji bardzo indywidualnie ustawionych zadań.

W tym miejscu chciałbym wrzucić kilka technicznych uwag (w odniesieniu do obowiązującej metodyki) do tego, co do tej pory napisałem. Pamiętać należy, ze stopnie zdobywamy adekwatnie do wieku. I stąd wynika prosty wniosek, że w drużynach wędrowniczych pracujemy tylko nad HO i HR. Nawet osoba, która swą przygodę życiową w ZHP zaczyna w wieku lat 16-tu, startuje od razu z poziomu HO (rozszerzonego w tym przypadku o najważniejsze wymagania stopni wcześniejszych). Może to wydawać się czasem niesprawiedliwe dla osób, które dochodziły do swego stopnia przez kilka lat a inni otrzymują go nawet w niecały rok od założenia munduru. Sam tego doświadczyłem w roku chyba 1990, kiedy kilka znanych mi osób (rówieśników) na swoim pierwszym obozie otrzymało stopnie starszoharcerskie. Ale po przemyśleniu tematu zgadzam się z tym systemem.

Kolejna uwaga wynikająca z zapisów naszej metodyki to sytuacja zatwierdzania programu próby i przyznania stopnia. Mimo iż decyzję tę ogłasza drużynowy w rozkazie, to w drużynach wędrowniczych podejmowana jest ona przez wszystkich członków drużyny (w oparciu o konstytucję) a nie tylko przez drużynowego (u harcerzy) lub radę drużyny (u harcerzy starszych). Bardzo pomocne dla wszystkich mogą być kapituły (ich regulamin zatwierdza komendant hufca), które powinny gwarantować jednakowy, zgodny z metodyką poziom prób wszystkich probantów.

Sięgnę znów do zakamarków swojej pamięci. Niestety nie mam po co sięgać jeśli chodzi o zdobywanie kolejnych stopni. Po prostu totalny marazm. Od roku 1989-go aż do 2005-go (no niestety już 16 lat) nie zdobyłem żadnego stopnia harcerskiego. I powodem wcale nie było odejście z ZHP ani rezygnacja z działań. Wręcz odwrotnie.
Myślę, że nie czas tu na uzewnętrznianie się i spowiedź w tym temacie ale chyba mogę napisać, że coraz mniej podobała mi się otaczająca harcerska rzeczywistość. Instruktorzy, którzy palą. Często piją. Na obozach typki „spod ciemnej gwiazdy”. Bardzo mało idei. Laicyzacja działań a wręcz ich częściowe upolitycznienie. To na pewno część przyczyn. Reszty musiałbym szukać nie w czynnikach zewnętrznych ale wewnętrznych. A to dłuższa historia.
Wyciągając wniosek z mojej retrospekcji można by stwierdzić, że zabrakło mi duchowego przewodnika. Kogoś, kogo chciałbym poniekąd naśladować, iść drogą jak on. I dlatego tak ważny jest opiekun próby. Jeśli powołamy go tylko z obowiązku to cała próba może się zakończyć fiaskiem. Natomiast nie wierzę, że mający choć trochę charyzmy opiekun nie przeprowadzi przez próbę HO czy HR w sposób kończący się przyznaniem jednego z tych stopni.

Potrzebę opiekuna podkreślają zapisy w metodyce, które mówią iż może nim być harcerz w stopniu równym lub wyższym zdobywanemu albo instruktor – minimum przewodnik przy zdobywaniu HO i podharcmistrz w przypadku HR. Zwłaszcza ten phm. w przypadku zdobywania drugiej gwiazdki świadczy o randze tego stopnia wędrowniczego.

Do rozważań na temat stopni wędrowniczych chętnie powrócę w kolejnych Przeciekach. Póki co, życzę sam sobie a także wielu moim współbraciom wędrownikom zacięcia do zdobywania stopni, zamknięcia prób Harcerki/Harcerza Orlego lub Harcerki/Harcerza Rzeczpospolitej. Kiedy rozejrzę się wokół, widzę, że wielu z nas ma stopnie jakże nieprzystające do ich doświadczenia, umiejętności i zaangażowania. Zatem – do roboty!

Namiestnik Wędrowniczy Hufca ZHP Otwock
Cztery Płomienie

Czym jest stopień dla harcerza?

Stopień powinien być dla harcerza czymś, co zdobywamy. Zdobywamy, bo nam zależy na tym, aby podczas próby rozwijać siebie i poszerzać swoje horyzonty. Próba to droga prowadząca do zdobycia stopnia. Nie należy czynić ze stopnia czegoś na pokaz.

Powinien być czymś, czegoś czym będziemy się chwalić i wszystkim pokazywać jacy to my nie jesteśmy bo mamy taki i taki stopień. Ważniejsze od takiego obnoszenia się jest to, czy został on zdobyty uczciwą pracą i czy w czasie jego zdobywania czegoś się nauczyliśmy. Myślę, że nie wiele można nauczyć się nowych rzeczy, gdy próba jest okrojona z ważnych wymagań na dany stopień. Każdy stopień ma dla nas jakąś wartość. To w jaki sposób i za co jest nam przyznawany powoduje, że jego wartość jest na odpowiednim poziomie. Jeżeli w drodze do zdobycia stopnia zostaną naciągane lub nawet łamane pewne zasady i regulaminowe wymagania to idea stopnie się wypacza. Wartość stopnia w taki sposób zdobytego dla harcerzy, którym nie zależy na tym, aby go mieć, ale żeby go zdobyć (odkrywając w sobie dużo cennych cech i umiejętności) jest radykalnie niska.

Miałam ostatnio szanse stanąć przed pewnym wyborem. Mogłam dostać naramiennik wędrowniczy łatwą i krótką drogą, ale za to bez satysfakcji, że zdobyłam go ciężką praca i bez możliwości rozwinięcia swojej osobowości. Byłam na warsztatach wędrowniczych, na których można było dostać naramiennik. Pojechałam tam nie po naramiennik, ale żeby zdobyć potrzebną wiedzę do ukończenia próby, która miałam otwarta w kapitule. Z braku doinformowania dopiero w drugiej części z orientowałam się że tu można dostać naramiennik. Wtedy zauważyłam jak większości zależy na tym, aby go dostać, Zapytałam jednego harcerza, po co mu tak zdobyty naramiennik? Niestety odpowiedział mi ze chce mieć zastęp, a nie chce mu się czekać i otwierać próby wędrowniczej. Doszłam do wniosku, że jeżeli dostanę go za samo uczestniczenie w warsztatach (bez odbywania próby) nie będzie miał on dla mnie żadnej wartości. Teraz widzę, że było to dobre posuniecie. Pomimo tego że czekałam pół roku osiągnęłam zamierzony cel własną pracą i odkrywając w sobie nie znane mi dotąd możliwości.

Harcerzy powinna cechować cierpliwość wytrwałość w dążeniu do obranych sobie celów.

Daria (Gacek)

Opiekun próby instruktorskiej

Niezależnie od tego czy masz 16 czy 50 lat otwierając próbę instruktorską musisz sobie wybrać opiekuna swojej próby. Nie ma znaczenia czy jesteś doświadczonym instruktorem, czy dopiero zaczynasz tę drogę.

Jak pokazuje doświadcznie wybór opiekuna niejest to wcale prostą sprawą. Po pierwsze należałoby sobie uświadomić po co on jest i kto nim może być.

Zgodnie z regulaminem zdobywania stopni instruktorskich opiekunem próby przewodnikowskiej może być instruktor w stopniu podharcmistrza lub harcmistrza a próby podharcmistrzowskiej i harcmistrzowskiej w stopniu harcmistrza. Osoba ta musi mieć zaliczoną służbę instruktorską i opłacone składki. Tyle regulamin, ale przecież można sobie wyobrazic sytuacje, że mamy za opiekuna doświadczonego harcmistrza, który jest wielkim autorytetem w naszym środowisku a my ni w ząb nie możemy sie z nimdogadać, nadajemy na innych falach, no i generalnie nie specjalnie jest on nam pomocny. Wstydzimy sie bowiem przyznać mu, że z czymś mamy problem i nie radzimy sobie z nim.
Kogo zatem najlepiej wybrać na opiekuna? Są różne szkoły, ale z tego co napisali w swoich ankietach instruktorzy zdobywający stopnie w naszym hufcu to najważniejsze było to aby był to człowiek z doświadczeniem, autorytet nie tylko harcerski ale i życiowy. Większość podkreślała, że musi byc to ktoś jednocześnie im bliski. Taki do którego mają zaufanie i widzą, że znajdzie dla nich czas nie tylko na spotkanie z komisją, do którego będą mogli przyjść z problemami ale i na herbatę.
Wybierając zatem opiekuna pamiętaj, aby był to ktoś o kim wiesz, że potrafi zawsze wygospodarować czas na spotkanie, taki który nie jest tak przytłoczony swoimi obowiazkami, że o Tobie nie będzie wstanie pamiętać. Nie może być to osoba leniwa, ale nadopiekuńczosć i wyręczanie też nie byłoby wskazane.
To co wg mnie jest ważne to aby na początku ustalić sobie nawzajem czego od siebie oczekujemy i w czym opiekun musi Ci pomóc.

Pierwszym zadaniem opiekuna jest pomoc w nakreśleniu i zbudowaniu planu próby odpowiadającego indywidulanym mozliwościom i potrzebom jego podopiecznego. Powinien też przygotować kandydata na spotkanie z komisją, podpowiedzieć o co mogą pytać członkowie komisji i jak się zaprezentować. Opiekun powinien spełniać swoją rolę przez cały czas trwania próby(a nie tylko podczas spotkania otwierającego i zamykającego próbę), nie wykonywać zadań za swojego podopiecznego, ale motywować, służyć pomocą interweniować jesli coś z póbą jest nie tak. Tak naprawdę to plan próby nie jest tylko planem dla osoby zdobywjącej stopień ale również dla opiekuna. Aby właściwie się wywiązywać ze swojej roli powinien on znać jej przebieg i wiedzieć w jakim punkcie ona sie w tej chwili znajduje.Pomaga on również i weryfikuje jakość i treści przygotowywanych materiałów, przygotowuje swojemu podopiecznemu opinię na zakończenie próby. Jest jeszcze jedno ostatnie zadanie – przygotowanie Zobowiązania Instruktorskiego. W tym miejscu okazuje się jak ważne jest to aby opiekun znał swojego podopiecznego, bo ważne jest aby zobowiązanie było takie o jakim on marzył. Zdarzyło mi się bowiem być na sympatycznym zobowiązaniu po którym świeżo upieczony instruktor był bardzo smutny i niezadowolony, gdyz nie tak to sobie wyobrażał,chciał aby ta ważna dla niego chwila wyglądała zupełnie inaczej i odbyła się np w innymj gronie. Sama też miałam problemy z wywiązywaniem się z tego zadania, (czego się zresztą bardzo wstydzę) i między innymi dlatego obecnie jak zgadzam się być opiekunem czyjejś próby to wcześniej zastanawiam się czy będę miała z tą osobą dobry kontakt i czy współpraca będzie nam się układała dobrze, czy ja znam, jej mozliwości i potrzeby i przede wszystkim czy będę miała czas aby czuwać i wspierać ją w działaniach.

Myśląc o otwraciu próby nie ulegajmy zatem „modom”,nie kierujmy się „owczym pędem” ale dokładnie przemyślmy czego oczekujemy i kto nam może pomóc w realizacji naszych pomysłów. Wsparcia i motywacji potrzebują harcerki i harcerze, instruktorki i instruktorzy, a opiekun to taki nasz Anioł Stróż i potrzebujemy go bez względu na wiek i doświadczenie.

Magda

Opiekun próby? A któż to taki?

Opiekun. A któż to taki? To taka osoba, która jest kim? To pytania, które pewnie wielu osobom się nasuwają.
Otwieramy próby w różnym wieku – czy to oznacza, że nie potrzebujemy opiekunów? – Potrzebujemy i to bez znaczenia czy jesteśmy harcerzami, czy instruktorami z doświadczeniem.

Bardzo ważną rolę w Twojej instruktorskiej drodze, niezależnie od tego, który ze stopni zdobywasz – pierwszy, doskonalący Cię, ukazujący Twoje możliwości, czy ostatni – mistrzowski, jest opiekun próby.
Pewnie nie raz, przed rozpisaniem próby, a może gdy już ją miałeś gotową, zastanawiałeś się, kto takim opiekunem powinien być. Kto mógłby zostać Twoim opiekunem?
I jak się okazuje, znalezienie właściwego opiekuna, dla wielu osób nie jest zadaniem łatwym. Wiadomo, że powinien to być instruktor, który jest dla Ciebie autorytetem, który aktywnie uczestniczy w życiu hufca. I co dalej?
W zaufaniu, powiem Wam, że powinna to być osoba, która będzie Was wspierać i służyć radą podczas realizacji próby. To osoba, która pomoże stworzyć odpowiedni program próby – nie dość, że zna aktualne potrzeby, problemy i realia hufca, zna również Was – Wasze potrzeby i możliwości. To osoba, do której Wy powinniście mieć zaufanie, – jeśli coś pójdzie nie tak, bo różnie to bywa, zarówno w życiu prywatnym i tym naszym, harcerskim, bez obaw pogadacie z nim o tym, razem znajdziecie alternatywne rozwiązanie. Opiekun obserwuje, doradza, pomaga, systematycznie podsumowuje razem z Wami realizację zadań próby. Opiekun to w pewnym sensie Wasz rzecznik przed Komisją Stopni.

Mój opiekun był takim opiekun, a właściwie cały czas jest, bo pomimo zamknięcia próby, czuję, że cały czas nade mną czuwa.

Opiekunem próby przewodnikowskiej może być podharcmistrz lub harcmistrz, próby podharcmistrzowskiej lub harcmistrzowskiej – harcmistrz. Opiekun próby powinien mieć nienaganną opinię oraz autorytet instruktorski w środowisku działania.
/Regulamin Stopni Instruktorskich/

pwd. Monika Rybitwa

I ciągle pniemy się wzwyż

Wzbogacaj swą osobowość,
kiedy tylko możesz
O kształceniu, kompetencjach

Kiedy Magda poprosiła mnie o napisanie „artykuliku” o potrzebie ciągłego kształcenia i samokształcenia się przez harcerzy, pomyślałam sobie: „artykuliku”? – to przecież temat na książkę. Jak zmieścić najważniejsze treści w kilkunastu zdaniach? Spróbuję najogólniej…

Pochodzenie terminu kształcenie wywodzi się ze źródłosłowu kształt, bo kształcenie jest w istocie nadawaniem kształtu samodzielnie i twórczo zdobywanej i przyswajanej wiedzy. Kształcenie jest szerszym terminem niż nauczanie i o wiele pełniejszym procesem niż nauczanie. Od razu przyszło mi na myśl, żeby napisać, iż kształcenie dotyczy wyłącznie ludzi normalnie rozwiniętych i w pełni świadomych, czego nie można powiedzieć o dzieciach oligofrenicznych (np. debilnych), jakkolwiek w jakimś ograniczonym zakresie można je uczyć i nawet nauczyć określonych rzeczy. To samo dotyczy zwierząt, które można nauczyć konkretnych czynności (co znakomicie widoczne jest w cyrku). Ale kształcenie i samodoskonalenie jest „zarezerwowane’ wyłącznie dla osób świadomych.

Bogusław Kaczyński powiedział, że „tak jak człowiek musi jeść, tak samo powinien ładować się intelektualnie”. Potrzeba permanentnego kształcenia odnosi się do całego życia psychicznego i osobowości człowieka, sprzyja dorabianiu się przez niego własnych poglądów, odczuć i przekonań, dzięki czemu umożliwia mu kształtowanie własnych poglądów na świat oraz nacechowanej indywidualnością postawy życiowej, a w rezultacie stania się kimś oryginalnym, jedynym w swoim rodzaju.

Bez względu na to, jak jesteś dobry w tym co robisz lub za takiego się uważasz, zawsze jest jeszcze miejsce na to, żeby zrobić to lepiej, doskonalej. Nie powinieneś druhu lub druhno zatrzymać się na poziomie przewodnika, czy podharcmistrza noszącego zieloną podkładkę pod krzyżem, jeśli już zdobyłeś ten stopień. Nie powinieneś też spocząć na laurach, gdy zdobyłeś najwyższy w ZHP instruktorski stopień harcmistrza. Samodoskonalenie jest zasadniczą kwestią dla rozwoju organizacji, w której jesteśmy. Już jesteś dobrym drużynowym, ale możesz być jeszcze lepszym, jeśli tylko zechcesz.
Celem dokształcania powinno być nauczenie się lepszego wykorzystania naszych naturalnych cech, naszej osobowości i inteligencji, lepszej interpretacji i pełniejszego wykorzystania dotychczasowego doświadczenia oraz lepszego i bardziej świadomego sposobu korzystania z przyszłych doświadczeń.

Warto poświęcić trochę czasu na poznawanie nowych zagadnień, chociażby takich jak: rola przywódcy, doskonalenie własnej osobowości, cele i procesy zarządzania, organizacja pracy własnej, zarządzanie czasem, motywowanie, komunikacja interpersonalna, planowanie, negocjowanie itp. zagadnienia. Posiadanie wiedzy na ich temat sprawi, że będziemy wyróżniać się od innych, będziemy wyraźnie kompetentniejsi.

W oczach dzieci wszyscy dorośli zdają się posiadać autorytet, wydają się im mądrzy i umiejący wszystko. Dla zucha wódz gromady jest często mistrzem, wzorem do naśladowania.
W miarę jak dziecko dorasta, stopniowo odkrywa, że jego dorośli idole są często kolosami na glinianych nogach, że osoby, w które wpatrywał się „jak w obrazek” są w gruncie rzeczy całkiem zwyczajni, że nie mają nieograniczonej władzy, mądrości i nierzadko mylą się w swych sądach.
A do tego często są niekompetentni, ich umiejętności nie wystarczają, by spełnić oczekiwania innych. Chcąc więc podnieść swoją wartość i znaczenie w grupie czy środowisku należy dołożyć wszelkich starań, by rozwijać już posiadane oraz nabywać nowe kompetencje. Kompetencje to właśnie zastosowanie wiedzy, umiejętności i zachowań w działaniu.

Wspaniale jest usłyszeć o sobie, że jest się kompetentnym przybocznym, drużynowym, kwatermistrzem, komendantem, szczepowym, itd. Rozwój kompetencji odbywa się wyłącznie przez szkolenia, doskonalenie, dokształcanie. W gruncie rzeczy trudno sobie wyobrazić dobrego lidera, który zaniechał osobistego rozwoju. Nienasycona ciekawość życia i świata i nieugaszone pragnienie ciągłego kształcenia się powinny towarzyszyć każdemu harcerzowi, niezależnie od wieku i stopni, a zdobywanie nowych umiejętności i kwalifikacji być metodą na niewyczerpane możliwości w obszarze naszego działania.

hm Urszula Bugaj

Gwiazdki zuchowe

Gwiazdki zuchowe to program osiągnięcia przez zuchy określonego etapu rozwoju, przygotowującego do podjęcia zadań odpowiadających nazwie gwiazdki.

Gwiazdki zuchowe wspierają rozwój intelektualny, duchowy, emocjonalny, fizyczny i społeczny zucha.
Gwiazdki są instrumentem metodycznym, który służy do indywidualnego rozwoju zucha, bardziej kompleksowego i długofalowego niż sprawności indywidualne, pomagają one drużynowemu w:
1. wyrobieniu u zuchów umiejętności pracy nad sobą,
2. kształtowaniu nawyków życzliwego współżycia w grupie rówieśników,
3. kształtowaniu pojęcia mówiącego o znaczeniu człowieka w środowisku
naturalnym,
4. rozwijaniu potrzeb społecznych dziecka,
5. konstruowaniu programu pracy.

uchy realizują zadania na poszczególne gwiazdki na zbiórkach, w domu i w szkole, dlatego należy pamiętać o odpowiednim skonstruowaniu „próby” odpowiadającej na potrzeby zucha, wykorzystującej jego aktywności i przede wszystkim odpowiedniej do jego wieku, umiejętności, predyspozycji i zainteresowań zucha. Należy zwrócić uwagę na takie ukierunkowanie działań zucha, aby jak najwięcej wiadomości i umiejętności zdobywał samodzielnie oraz aby zadania były wykonywane w określonym czasie, po kolei a nie jednocześnie.

Drużynowy musi zwrócić uwagę na stworzenie takiego planu pracy gromady, aby poszczególne zuchy mogły osiągnąć kolejne etapy własnego rozwoju i realizować zadania na zbiórkach w różnym czasie – zgodnie ze swoimi możliwościami. Powinien umieścić w nim również takie sprawności, które pomogą dzieciom w realizacji programu danej gwiazdki. Drużynowy i przyboczni powinni pamiętać o motywowaniu i wspieraniu zucha w jego pracy, chwaleniu nawet najmniejszych postępów, pomaganiu przy wykonywaniu trudniejszych zadań.

Istotną sprawą jest również forma plastyczna „karty próby”. Zuchy, czyli dzieci w wieku 6 – 10 lat z psychologicznego punktu widzenia procesy myślenia i działania opierają jeszcze na konkrecie, wizualnym odwzorowaniu tego czym mają się zająć, dlatego „karta próby” nie może być zwykłą tabelką czy kartką z wypunktowanymi zadaniami do wykonania. Im jej forma będzie atrakcyjniejsza, tym chętniej zuchy będą chciały realizować zadania. Można wykorzystać w pracy wydrukowane książeczki przez HBW „Horyzonty”, dotyczące poszczególnych gwiazdek lub wykonać je samodzielnie wykorzystując swoją wyobraźnię, możemy je wykonać wspólnie z zuchami. Ważne jest aby na tej karcie zuch z łatwością przeczytał jakie zadania ma do wykonania, które zadania już wykonał i ile mu jeszcze zostało.

Należy pamiętać, że gwiazdki nadajemy w sposób obrzędowy, charakterystyczny dla danej gromady.
Gwiazdki zuchy noszą na prostokątnym pasku w kolorze chusty o wymiarach
1 x 4 cm, pod Znaczkiem Zucha.

Nazwy gwiazdek określają, jakim powinien stać się zuch po zrealizowaniu odpowiednich zadań:

Zuch ochoczy – Chętnie bierze udział w życiu gromady, przychodzi na zbiórki, uczestniczy w zabawie. Jest zdyscyplinowany, wypełnia swoje obowiązki. Chętnie pomaga innym, jest koleżeński.

Zuch sprawny – Aktywnie uczestniczy w życiu gromady, stara się współtworzyć zespół, potrafi zorganizować zabawę dla grupy rówieśników. Potrafi określić swoje zainteresowania i umie nimi innych zaciekawić. Podejmuje decyzje kierując się Prawem Zucha.

Zuch gospodarny – Jest współgospodarzem gromady, pomaga młodszym zuchom, organizuje dla nich zabawy. Doskonali się w wybranej dziedzinie, stara się być samodzielny.

Jedynym wymogiem, który zuch musi spełnić przed przystąpieniem do zdobywania gwiazdki, o którym trzeba pamiętać, jest poznanie i zrozumienie Prawa Zucha oaz złożenie Obietnicy.

Powodzenia w pracy z gwiazdkami w waszych gromadach!!

Sylwia

STOPNIE HARCERSKIE w praktyce

Rozmowa jest zapisem spotkania Namiestnictwa Starszoharcerskiego Hufca ZHP Otwock.


Mirek Grodzki: W jaki sposób w was w drużynie wygląda zdobywanie stopni harcerskich?
Maciek Siarkiewicz: Harcerz który chce otworzyć sobie stopień, wybiera sobie „opiekuna” i razem z nim wypełnia kartę na dany stopień.
Monika Rybitwa: Dodam jeszcze, że za pracę ze stopniami w naszej drużynie, za ich ewidencje prób, rozliczanie z zadań itp. odpowiada Marek Sierpinski. Taka osoba odpowiedzialna za stopnie, niekoniecznie na bieżąco angażująca się w działania drużyny może być bardzo pomocna.
Kinga Duszyńska: U nas jeżeli harcerz chce zdobywać stopnie, to umawia się z nami i wtedy rozpisujemy próbę, kierując się wymaganiami. Nie ukrywamy, że niektóre „zagadnienia” pomijamy, gdyż są tak oczywiste, że bez sensu je powtarzać. Później, oczywiście następuje otwarcie w rozkazie i zaliczanie zadań.
Patrycja Zawłocka: W naszej drużynie – podobnie jak w 3 DHS – istnieje „instytucja” opiekuna próby. To do niego przychodzi harcerz, żeby wypełnić kartę próby i potem razem pilnują wypełniania realizacji zadań.


Czy wykorzystujecie jakiś ustalony wzór karty próby na stopnie harcerskie?
MS: Tak, wykorzystujemy wzór kart „szczepowych”. Są one tak skonstruowane, ze trzeba ułożyć zadanie do każdego wymagania, zawartego w regulaminie plus dwa dodatkowe zadania dotyczące bohatera szczepu. Często są z tym kłopoty, ale raczej staramy się nie „wyrzucać” żadnych zadań. Ewentualnie łączymy różne wymagania.
KD: My nie mamy stałego wzoru karty na stopnie. Każda karta jest indywidualna. Tylko w przypadku próby harcerza mamy jeden wzór.
PZ: My też wykorzystujemy szczepowe karty prób. Uważam, ze jest to ułatwienie, dla nas, opiekunów. Jesteśmy w stanie sprawdzić, na jakim etapie próby są harcerze, gdyż widoczne jest to na pierwszy rzut oka.


Czy zdarza Wam się zmieniać wymagania na stopnie w stosunku do regulaminu?
PZ: Wiadomo, że każdy harcerz ma inne zainteresowania, ma inne potrzeby wymaga innego podejścia. Z tego też powodu nie powinno się harcerzy mierzyć ta samą miarą, więc i regulamin powinien być elastyczny. Są oczywiście punkty, których zmieniać nie można, ale niektóre z nich można przystosowywać do poszczególnych przypadków. Tak więc zadania staramy się układać pod kątem predyspozycji harcerza.


Czy myśleliście o oznaczeniu stopnia na krzyżu (zamiast na pagonach)?
KD: Tak, ale odrzuciliśmy ten pomysł.
MR: My myśleliśmy kiedyś o tym w szczepie. Ustaliliśmy, że stopnie będziemy oznaczać na krzyżu, jednakże wiąże się to z poniesieniem znacznych kosztów i praktykujemy ten rodzaj oznaczenia od stopni wędrowniczych.
PZ: Ja nie przypominam sobie, abyśmy kadrą drużyny oddawali się specjalnym rozmowom na ten temat. Dotychczas oznaczenia stopni harcerze nosili wyłącznie na pagonach i myślę, że przy tym pozostaniemy, tym bardziej, że zmieniliśmy ostatnio barwy i krokiewki dobrze Si będą prezentowały na naszych pagonach…



Na ile wykorzystujecie życie „pozaharcerskie” w programach prób na stopnie (rodzina, szkoła, itd.)?
MS: Takie zadania są u nas obecne w każdej próbie.
MR: Są to przede wszystkim: szkoła, zajęcia pozalekcyjne, hobby, pasje, obowiązki domowe.
PZ: Staramy się, aby realizując prób, harcerze mogli wykazać się na kilku płaszczyznach. Dzięki temu rodzice widzą, że harcerstwo to nie tylko zbiórka, ale także to, co robimy poza nimi. Innym przykładem może być szkoła. Harcerze część zadań muszą zaliczać u nauczycieli (np. W-F i języki obce). Biorą w ten sposób udział w życiu szkoły. Jednak to nie tylko dom, szkoła, ale również inne zajęcia, których się podejmujemy na co dzień. Może to być np. wolontariat, nawet te wydawałoby się banalne – gra na gitarze…
KD: My staramy się wykorzystywać życie pozaharcerskie w bardzo szerokim stopniu. To pozwoli nam lepiej poznać naszych harcerzy. Ponadto rodzice maja większy pożytek z nich, a oni sami doskonalą się, uczą się nowych rzeczy. Szkoła też jest ważna, dlatego w każdej próbie znajdują się zadania właśnie z tego pola.


Jaki udział mają harcerze w układaniu programu próby, a jaki wy?
PZ: Staramy się, aby to harcerze „grali pierwsze skrzypce”. Zazwyczaj odbywa się to tak, że harcerze otrzymują kartę, którą w miarę swoich możliwości starają się wypełnić sami. Jednak wiadomo, często napotykamy wiele przeszkód. Wtedy z pomocą nadchodzi odsiecz [czyt. kadra]. Spotykamy się przy herbatce i wspólnie myślimy nad zadaniami, taka próba nabiera kształtów.
KD: U nas to zależy od osoby, z którą układamy próbę. Jest to bardzo indywidualny proces. Niekiedy więcej jest naszych pomysłów, a niekiedy to harcerze wychodzą z inicjatywą.
MS: Im harcerz ma dłuższy staż w drużynie tym większy jest jego wkład w układaną próbę. Nasza rola jest tutaj pomocnicza, doradcza. Jeśli harcerz ma problemy z jakimiś wymaganiami, wtedy staramy się proponować dla niego zadania.


Jaka jest rola kadry drużyny w czasie trwania próby?
KD: Kadra drużyny sprawdza przebieg próby. Upewnia się, czy w terminie zostały wykonane zadania, rozmawia z harcerzami o problemach i trudnościach, które powstały. Ogólnie można powiedzieć, że kontroluje czas trwania próby.
MS: U nas rola kadry drżuny jest przede wszystkim motywująca, doradcza…
MR: … i przypominająca.
PZ: U nas przyboczni mają pod swoją opieką po jednym zastępie i generalnie to oni są opiekunami prób, takimi „nawigatorami”. Naszym zadaniem jest czuwanie nad próbą, nad postępami, jakie w niej zachodzą oraz pomoc harcerzom, rozumianą nie przez „odwalenie roboty” lecz właściwym nakierowaniu. A jak trzeba mocnym kopniaku – tak dla zasady [śmiech]


Z jakimi problemami najczęściej spotykacie się przy zdobywaniu stopni?
MR: Z zapominalskimi harcerzami. Przy zdobywających stopnie harcerzach trzeba nieustannie pamiętać o ich zadaniach, o tym czego nie zrobili, o tym, że mają cos donieść, o papierkach i dokumentacji itp.
KD: U nas również jest to przede wszystkim nie wywiązywanie się z terminów. Niestety bywa, że w czasie próby harcerze tracą motywację i ciężko jest ich zachęcić. Dużym problemem jest, gdy robią coś „na odwal”, byle zaliczyć.
PZ: Na to wygląda, że wszyscy mamy ten sam problem, bo i u nas największym problemem jest niedotrzymywanie terminów. Z czego to wynika?! Tego jeszcze nie rozgryzłam. Chociaż nie trudno się domyślić, często wiąże się to – po prostu – z lenistwem. Wydaje nam się, że jak mamy 12 miesięcy na zrealizowanie zadań, to jest bardzo dużo i zadania zostają odkładane. Inną przeszkodą mogą być, nie zależne od nas „sprawy”. I tak bywa. Nikt nie wie, co się jutro wydarzy. I znowu obsówka.


Czy macie jakiś obrzędowy sposób nadawania stopni?
KD: Niestety nie – ale chyba warto na czymś pomyśleć.
MS: My też nie mamy żadnego obrzędu nadawania stopni, jednak tradycją wszystkich trzecich jest u nas to że jak ktoś zamknie próbę na stopień dostaje „klapsa” od każdego obecnego na zbiórce.
MR: Musimy pomyśleć o stworzeniu jakiegoś fajnego obrzędu z prawdziwego zdarzenia. Będzie to dodatkową motywacją i „atrakcją” dla harcerzy.
PZ: I u nas brak obrzędowego nadania stopni. Jednak trwają spekulacje na ten temat.


Które wymagania sprawiają harcerzom największy problem?
PZ: Z doświadczenia wiem, że takim większym „problemem” jest niestety szkoła i chroniczny brak czasu. Często harcerze wpisują sobie za zadanie poprawienie ocen z wybranego przedmiotu bądź kilku i nie zawsze jednak to wychodzi. I od razu rodzi się pytanie, co z nieosiągniętym celem, niezaliczonym zadaniem? Wydaje mi się, że harcerze w tym wieku mają problemy z niektórymi zadaniami wymagającymi większego zaangażowania, np. przeprowadzenie jakieś akcji, czy też innego przedsięwzięcia na większą skalę. Bywa tak, że po prostu przeliczamy się ze swoimi możliwościami…
KD: Naszym harcerzom problem sprawiają te zadania, które wymagają wyrzeczenia się czegoś. Zadania ukierunkowane są głównie na potrzeby harcerza – i tu występują często skrajności – od intensywnej pracy nad słabościami do doskonalenia czegoś, co wychodzi naprawdę dobrze. Po prostu często trzeba się przełamać w wielu kwestiach i spróbować czegoś nowego, a to jest dla nich trudny krok.


Co byście polecili ze sposobu zdobywania stopni w waszej drużynie innym drużynowym?
MR: Fajnie gdy kadra również zdobywa stopnie – jest zarówno przykładem, jak i osobą „na równi z harcerzem”. Dobrze jest wtedy podzielić swoim problemem z zadaniem, pokazać swoją kartę próby itp.


Dziękuję Wam za to spotkanie. Mam nadzieję, że taka wymiana doświadczeń wszystkim nam się przyda. Na kolejnym spotkaniu namiestnictwa, po świętach Wielkiej Nocy, zagramy w “Piotrusia”…

Sprawności Przeciekowe – Reporter, Dziennikarz

O pożytkach płynących ze zdobywania sprawności napisano już wiele.
Pamiętając o tych pożytkach proponujemy Wam zdobycie sprawności, które wiążą się z naszą gazetą. Spodobają się szczególnie tym w Was, którzy już współpracują z naszą redakcją.

Teraz wystarczy będzie uzupełnić niektóre zadania i sprawność gotowa! Ale kierujemy je również do tych, którzy do tej pory jeszcze nie chwycili za pióra i klawiatury. Teraz jest właśnie do tego najlepsza okazja.

Celem przypomnienia przytaczamy kilka wybranych opinii o sprawnościach, które wydają się nam najbardziej trafne. Zacznijmy od korzeni, czyli od założyciela scoutingu, gen. Baden-Powell’a. Napisał on we „Wskazówkach dla skautmistrzów”: „Odznaki sprawności zostały ustanowione w celu rozwinięcia w każdym chłopcu zamiłowania do zajęć ręcznych i rzemiosła, które może mu ostatecznie stworzyć karierę i nie zostawia go na progu życia bezradnego i zrozpaczonego.”

Duży materiał o zdobywaniu sprawności autorstwa hm. Zbigniewa Bugaja opublikowaliśmy w 21 numerze „Przecieku” (wrzesień 2002). Zostało tam powiedziane m.in. „Sprawność w harcerstwie to zespół potwierdzonych umiejętności z jakieś dziedziny. Regulamin określa sprawność jako wykazaną praktycznie biegłość harcerza w określonej dziedzinie. Jest więc to nowa umiejętność harcerza potwierdzona wykonaniem pożytecznej pracy, dająca określone uprawnienia w drużynie. Dobry drużynowy potrafi zaplanować i doskonale realizować plan pracy drużyny w oparciu o dobrze funkcjonujący system zdobywania sprawności i korzystania z uprawnień ich posiadaczy”.

Sprawdźmy jeszcze, co na ten sam temat zostało nam przypomniane przez Radę Naczelną w czerwcu 2003 przy okazji przy okazji przyjęcia sprawności jako instrumentu metodycznego w ZHP: „Sprawność to zdobyta i udowodniona działaniem umiejętność, którą harcerka lub harcerz (tu i dalej w takim kontekście nazw: harcerka i harcerz używamy w odniesieniu do harcerki i harcerza, harcerki starszej i harcerza starszego, wędrowniczki i wędrownika) potrafi posłużyć się w razie potrzeby. Zdobywanie sprawności jest formą samokształcenia. Służy budzeniu, rozwijaniu i pogłębianiu zainteresowań, umożliwia przyswojenie przydatnych w życiu umiejętności i ćwiczenie zaradności oraz uczy rzetelności w działaniu. Przyznanie sprawności jest uznaniem umiejętności harcerki i harcerza w danej dziedzinie.

Zdobyte sprawności wskazują, że harcerka lub harcerz wykonali określone zadania, zdobyli niezbędne umiejętności z pewnej dziedziny i potrafią z nich korzystać.
Sprawności odgrywają ważną rolę w harcerskim wychowaniu. Aby w pełni wykorzystać możliwości wychowawcze, jakie stwarza zdobywanie sprawności, drużynowy powinien wiedzieć, że zdobywając je, harcerka i harcerz:
– zdobywają konkretną wiedzę i umiejętności,
– rozwijają swoje zdolności,
– odkrywają nowe zainteresowania,
– uczą się zaradności, przedsiębiorczości i rzetelności,
– uczą się szacunku dla ludzkiej pracy,
– sprawdzają swoje możliwości.

Wybór sprawności zależy od indywidualnej decyzji harcerki i harcerza. Zadaniem drużynowego jest przedstawienie harcerzom oferty sprawności i stworzenie warunków do ćwiczenia wybranych przez nich umiejętności. Drużynowy powinien także troszczyć się o to, aby zdobywanie sprawności umożliwiało harcerkom i harcerzom osiągnięcie pewnego zasobu podstawowych umiejętności z różnych dziedzin, potrzebnych w codziennym życiu, przydatnych społecznie i wszechstronnie wspierających rozwój młodego człowieka.
Drużynowy powinien motywować do zdobywania sprawności. Musi przy tym pamiętać, że nieuzasadnione obniżanie wymagań podważa wychowawczy sens sprawności. Do zadań drużynowego należy także troska o to, aby zdobyte przez harcerki i harcerzy umiejętności znalazły zastosowanie w ich codziennym życiu oraz w pracy drużyny”.

Sprawności są zdobywane indywidualnie. Dla harcerzy najbardziej odpowiednie są sprawności jedno- i dwugwiazdkowe, dla harcerzy starszych dwu- i trzygwiazdkowe, a dla wędrowników trzygwiazdkowe i mistrzowskie.

Reporter **
1. Wie, czym różni się reportaż od innych form dziennikarskich.
2. Napisał relację z imprezy drużyny do „Przecieku”.
3. Relację zilustrował zdjęciami, rysunkami lub nagraniem dźwiękowym.
4. Przygotował reportaż na temat życia naszego regionu, niezwiązany z harcerstwem.

Dziennikarz ***
1. Poznał cechy, jakimi powinni charakteryzować się dziennikarze oraz zasady, jakie obowiązują w ich zawodzie.
2. Posługuje się przynajmniej dwoma gatunkami pracy dziennikarskiej (np. wywiad i reportaż). Zna cechy tych gatunków i umie wskazać znanych dziennikarzy, którzy posługują się tymi gatunkami.
3. Przeprowadził wywiad na określony temat.
4. Przez okres próby brał udział w pracy redakcji „Przecieku”, pisząc regularnie do wybranego działu.
5. Przekazał napisany przez siebie reportaż z imprezy harcerskiej do lokalnej gazety.