Come back Ryszarda

Ryszard podrapał się w ogoloną na 3 mm głowę i aż zatrząsł się pod wpływem dokonującego się niej procesu myślowego. Decyzję podjął w 0,3 sekundy. Nie zważając na jadącego Mini Busa, panią z zakupami i dwa świetliki, zawrócił i zahamował tuż obok kobiety swojego życia.

Czytaj dalej...

Kaktusińska i WOŚP

Wesoła atmosfera została przerwana przez przyjście kolejnego wolontariusza, który miał do opowiedzenia ciekawą historyjkę: najpierw napadło go kilku młodzieńców w dresach i odebrało puszkę (darmo jej nie oddał, czego dowodem było okazałe limo w pięknym odcieniu fioletu).

Czytaj dalej...

Kaktusińska zdała maturę

Sama matura z biologii wyszła bardzo zabawnie. Zgodnie z przeczuciami wszystkich uczniów, większość nauczycieli zapadła na głuchotę i ślepotę, więc wszystkie chwyty stosowane na polskim można było odnieść do biologii. Zatem po dwóch godzinach pisania testu z człowieka, Kaktusińska wybrała się do toalety, gdzie przez telefon komórkowy niezawodny Ryszard podyktował jej brakujące odpowiedzi. Pani woźna stała na czatach, miała zagwizdać, jakby ktoś szedł. Potem się okazało, że nie umie gwizdać…

Czytaj dalej...

Kaktusińska jednoczy siły

Uczepiński właśnie wypróbowywał na balkonie swój teleskop do podglądania sąsiadki z naprzeciwka, dlatego na początku nie usłyszał dzwonka. Kiedy otworzył drzwi, ujrzał zjawiskowo piękną, niezwykle elegancko ubraną dziewczynę (Kaktusińska dobrze znała upodobania starego świntucha), w której (ku swojemu przerażeniu) rozpoznał Kaktusińską.

Czytaj dalej...